Marek Ogień Odpowiada

 

 

Kim jest Marek Ogień co robi, skąd pochodzi i czym się aktualnie zajmuje?

 

Nazywam się Marek Ogień, jestem z BB. Lubię długie spacery po lesie. Mój pies Alma ma 12 lat i chodzi zemną na spacery. Lubię biegać i lubię grać w piłkę nożną oraz kocham robić zdjęcia. Aktualnie jestem w okresie po powrocie do domu a przed odlotem.

 

Kiedy się zaczęła Twoja przygoda z fotografowaniem?

 

Szczerze mówiąc nie pamiętam. Był taki sezon kiedy straciłem zajawę na snowboard, nie chciało mi się już jeździć. Doszedłem do wniosku że na tym polu osiągnąłem limit i nie sprawia mi to już przyjemności. Postanowiłem że chce być z drugiej strony tego wszystkiego. To był chyba 2005 bo wtedy pierwszy raz pojechałem do USA i tak kupiłem aparat, Canon 10d. Pierwsze zdjęcia które robiłem były związane z surfingiem.

 

Jakiego sprzętu aktualnie używasz? Planujesz jakiś upgrade w najbliższym czasie?

 

Aktualnie używam sprzętu Nikona i tak już pozostanie, rok temu przeskoczyłem na pełną klatke i jestem z tego powodu niesamowicie szczęśliwy. Brakuje mi szkieł, lamp a tak naprawdę to siedzi mi w głowie od kilku dobrych miesięcy średni format. Czuję, że cyfrówka mnie trochę ogarnicza dlatego mam potrzebę małego przeskoku na analogowy aparat. Wierzę, że dzięki temu nauczę się niesamowicie dużo.

 

Jakim fotografem sie czujesz? Skupiasz się wyłącznie na sportach ekstremalnych?

 

Wydaje mi się, że najbardziej odnajduje się w sporocie, ale kocham zdjęcia lifestylowe, kocham portrety, lubię wszystko co jest z tym związane. W deskorolce i snowboardzie scena lifestylowa jest niesamowicie bogata, każda osoba jest inna, każdy ma inny styl i każdy jest autentyczny. Dlatego lubię to fotografować i chciałbym się tego trzymać. A z drugiej strony ciągnie mnie w inne rzeczy, chciałbym robić zdjęcia innym atletom. Tak jak kiedyś rbiłem zdjęcia z biegaczem z Bielska, Tomkiem Kliszem, jeden z lepszych na świecie biegaczy po schodach. Nie chce się zamykać tylko na snowboard, deskorolkę, narty czy fmx. Sport ma niesamowitą ilość niesamowitych ludzi do zaoferowania i myślę że każdej dziedznie sportu można zrobić niesamowite zdjęcia, inne kadry, inny styl robienia zdjęć, inne światło, inne warunki. Chcę iść w sport i lifestyle z nim związany.

 

Wiemy, że przesiadywałeś za granicą, co sprawiło, że postanowiłeś wyjechać? Czy fotografia miała z tym jakiś związek?

 

Wróciłem 2 tygodnie temu. Przebywałem w Lake Tahoe w Californii.  Niesamowite miejsce. Od dawna chciałem tam pojechać i chciałem tam  być. Mekka snowboardu. Kupiłem więc bilet i poleciałem. Cieszę  się że to zrobiłem, wydarzyło sie mase rzeczy o których bym nie  pomyślał przed wyjazdem. Nie było łatwo bo były dni bez pracy i  bez pieniędzy, daleko od domu rodziny i przyjaciół ale z drugiej  strony marzyłem o tym. Wyobraź sobie jest 2002 rok, oglądam film  snowboardowy, przejazd Travisa Parkera i przez głowe przechodzą mi  myśli, ciekawe jak to jest jeździć z takimi kolesiami jak on, jak to jest znać pro snowboardzistów. 8 lat później o 6 rano jem u Travisa w domu śniadanie, Ben Lynch gra na gitarze, Travis na fortepianie a ja gram na bębenku, 4h później oni kręcą materiał do filmu dla K2 i Airblaster a ja jestem z nimi i robię foto i nie jestem tam z przypadku. Dlatego chciałem tam być. Nigdy wcześniej tego nie planowałem i nigdy bym nie powiedział że coś takiego może się wydarzyć. Marzenia jednak się spełniają.

 

Jak oceniasz współpracę z ludźmi za granicą?

 

Jest inaczej, wydaje mi się że lepiej. To zależy z kim się robi  zdjęcia i jaka ta osoba jest. Tak ogólnie to każdemu kto jeździ na  desce czy zimą czy latem zdjęcia są potrzebne i sam video party nie  wystaczy. Świetnie współpracowało mi się z Travisem i Benem i  narciarzami z Moment Skis. Podobało mi się to, że nie ma czegoś  takiego jak pobódka o 14, browar, no to chodźmy może się coś uda  zrobić gdzieś w puchu. Tylko pełna mobilizacja z samego rana i  pełne działanie. Taki prawdziwy snowboarding i profesjonalne do tego podejście.

 

Masz jakieś plany co do wyjazdów w celu skompletowania dobrego  materiału?

 

Chciałbym bardzo. Bo ile mogę zrobić zdjęć w Szczyrku czy paru  innych lokalnych miejscówkach. A że podróże kształcą i kadry są  inne, ludzie inni, podejście inne, jak najbardziej jestem za tym  żeby znowu wyjechać i fotografować na lepszym poziomie i szukać  nowych kadrów i pomysłów.

 

Jak oceniasz sytuacje w polskiej fotografii deskrolkowej i  snowboardowej i czy widzisz jakąś różnice?

 

Myślę że jest okey ale bez szału. Zawsze staram się porównywać z kimś lepszym i do dzisiaj uważam że nie zrobił dobrego zdjęcia. Żyjemy w takim a nie innym kraju, mamy takie a nie inne góry i takie a nie inne warunki pogodowe no i takich a nie innych riderów. Gdzieś kiedyś przeczytałem takie zdanie jakiegoś fotografa - "twoje zdjęcia są tak dobre jak rider z którym je robisz". Wydaje mi się że tu jest dużo prawdy, z tym że jeżeli jest się kreatywnym to nie trzeba skoczni z 40m lotem i double corka, i nie trzeba 30 schodów i sw hard flipa. Ale warunki niestety ograniczają bo przecież w miarę jedzenia apetyt rośnie.

 

Skąd czerpiesz informacje na temat fotografii? Odwiedzasz jakieś portale?

 

Nie skończyłem żadnej szkoły związanej ze zdjęciami i wszystkiego czego nauczyłem się to podglądając innych no i metodą prób i błędów. Max (maxbmx.ownlog.com) wyjaśnił mi co to jest przesłona i światło. A inspiracje czerpię wszędzie, na świecie jest masa masa fotografów snow i skate i surf. Mam chyba z 500 linków w ulubionych. Jak się tych zdjęć dużo ogląda to zwraca się uwagę na kadr, światło, kolory, miejsca. Można to wszystkie mieszać i szukać własnego stylu i własnych pomysłów.

 

Po więcej zdjęc Marka zapraszamy na www.ogien.ownlog.com

decadeMAG